Jeszcze nie tak dawno nie było podręczników do klasy 7

Nowa reforma edukacji

Kiedyś gdy usłyszeliśmy o rezygnacji z ośmiu klas szkoły podstawowej i otwarciu szkół trzyletnich gimnazjalnych byliśmy w niemałym szoku. Przecież od dawna byliśmy przyzwyczajeni do tego, że w podstawówce jest osiem klas szkoły podstawowej i kropka. Z czasem po tamtejszej reformie edukacyjnej przyzwyczailiśmy się, że jest sześć klas szkoły podstawowej i trzy klasy szkoły gimnazjalnej. Obecnie znowu musimy się do czegoś przyzwyczajać, ponieważ doczekaliśmy się za rządów obecnej władzy w Polsce powrotu do szkoły podstawowej z liczbą klas ośmiu. Jedni zmianę tą sobie chwalili, a inni wręcz na głos krytykowali. Co jak co, ale naprawdę człowiek jest w stanie się do wszystkiego przyzwyczaić, ale potrzebuje odpowiedniego czasu.

Nowe podręczniki

Reforma edukacyjna nie wiąże się tylko i wyłącznie z rozszerzeniem szkoły podstawowej oraz z likwidacją szkół gimnazjalnych. Dzieciom potrzebne są nowe podręczniki. Program przecież całkowicie się zmienił. Potrzebne są przecież całkiem nowe podręczniki do klasy 7 oraz podręczniki do klasy 8. Takich na rynku w księgarniach nie było już od dawna. Zatem podręczniki te w stosunkowo krótkim czasie musiały zostać wprowadzone. Nie jest to jednak kwestia ich wydania oraz wcześniej napisana. Muszą być przecież oparte na konkretnym programie nauki w poszczególnych klasach. Ten z uwagi na dodanie dwóch klas musiał się całkowicie zmienić. Co jak co, ale naprawdę rząd troszkę namieszał. Dzieci nic nie konkretnego nie wiedzieli, rodzice identycznie. Wkradł się chaos oraz bałagan. Niestety jak to zawsze wszystko bywa odbiło się to na dzieciach. Na nikim innym.

Przepełnione szkoły

Co więcej także budynki szkolne nie były do tego przygotowane. Niektóre szkoły nie były w stanie pomieścić nagle tylu dzieci. Pomysł, który się zrodził, to dwuzmianowość lekcji. Tutaj z kolei protestowali rodzice, którzy nie chcieli, aby ich dziecko samo siedziało w domu rankiem, a po południu chodziło do szkoły. Uważali to za niedobre rozwiązanie. Ostatecznie w większym czy też mniejszym stopniu udało się nad wszystkim zapanować. Jednak nerwy i zdezorientowanie towarzyszyło dzieciom jak i także ich rodzicom od dawna. Nie zapominajmy także o nauczycielach i dyrektorach placówek, którzy także nie byli o wszystkim poinformowani i nie wiedzieli w ogóle jak te wszystkie problemy rozwiązać. Co jak co, ale nie był to rok rozwijania szkół. Raczej powrót do korzeni i teraz nadchodzi moment, w którym wszystko powinno się jakoś ułożyć. Co do tego nie mamy absolutnie żadnych wątpliwości. Wszystko można poukładać.

.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *